„Jurassic World: Upadłe królestwo”: Na wymarciu

„Jurassic World: Upadłe królestwo”: Na wymarciu

, Gdyby dinozaury z „Jurassic World” nauczyły się mówić, pierwsze wypowiedziane przez nie zdanie brzmiałoby zapewne: „dajcie nam już wszyscy święty spokój”. Niestety, choć prehistoryczne gady w „Upadłym królestwie” ulegają kolejnym genetycznym modyfikacjom, o umiejętności mówienia wciąż nikt nie pomyślał… Być może dlatego piąta odsłona kultowej serii ma w sobie więcej z wyciskacza pieniędzy w postaci „Transformersów” Michaela Baya niż z oryginalnego „Parku Jurajskiego”. John Hammond nie byłby zadowolony.,

Recenzja

„Thelma”: Siostra Carrie

„Thelma”: Siostra Carrie

, „Thelma” jest siostrą „Carrie”. Podobnie jak klasyczny horror Briana De Palmy, film Joachima Triera opowiada o posiadającej parapsychiczne zdolności dziewczynie, dla której młodość przebiega trochę bardziej burzliwie niż w przypadku innych ludzi.,

Recenzja

​”The House That Jack Built”: Zarozumiałość Larsa von Triera

​”The House That Jack Built”: Zarozumiałość Larsa von Triera

, Najnowszy film Larsa von Triera podzielił widownię. Ale nie mówimy tu o klasycznym podziale na zwolenników i przeciwników, fanów i antyfanów, tylko na tych, którzy mówią o arcydziele, i tych, którzy nazywają „The House That Jack Bulit” „patologicznym filmem psychopaty”, bo i takie opinie się pojawiają. Lars von Trier dzieli, by rządzić?,

Recenzja

„Piotruś Królik”: Zwierzaki górą

„Piotruś Królik”: Zwierzaki górą

, Beatrix Potter byłaby szczerze zdumiona seansem „Piotrusia Królika”. Współczesna adaptacja najsłynniejszej powieści brytyjskiej pisarki w reżyserii Willa Glucka ma niewiele wspólnego z ugrzecznionym oryginałem. Moralistyczną bajkę o niepokornym króliku zastąpiła półtoragodzinna wymiana ognia (i psikusów) między ludźmi a zwierzętami, wypełniona po brzegi slapstickowym humorem. „Piotruś Królik” ma jednak do zaoferowania tak wiele atrakcji, że zarówno dzieci, jak i rodzice będą zachwyceni.,

Recenzja

„Happy End”: Pożegnanie z Europą

„Happy End”: Pożegnanie z Europą

, „Happy End” wydaje się być dla Michaela Hanekego filmem granicznym – z jednej strony stanowi podsumowanie jego dotychczasowej twórczości, a z drugiej zawiera zapowiedź nowego otwarcia.,

Recenzja

„Profesor Marston i Wonder Women”: W poszukiwaniu ideału

„Profesor Marston i Wonder Women”: W poszukiwaniu ideału

, Twórcy „Profesora Marstona i Wonder Woman” nie mogli trafić lepiej. Film Angeli Robinson wchodzi do kin zaledwie kilka miesięcy po ogromnym sukcesie kasowym „Wonder Woman” Patty Jenkins, na dodatek w trakcie kobiecej rewolucji w hollywoodzkim świecie gigantów. Patrząc na ten splot zdarzeń i feministyczne przesłanie dzieła, aż dziw bierze, że jego premiera nie odbiła się w mediach szerszym echem. Wyjaśnienie przychodzi po seansie: mimo szczerych ambicji i fascynującej historii w tle, „Profesor Marston…” pozostawia widza w poczuciu…,

Recenzja

„Nowe oblicze Greya”: Dziecięce marzenia

„Nowe oblicze Greya”: Dziecięce marzenia

, Czas płynie nieubłaganie. Trzecia część jednej z najbardziej poczytnych, współczesnych trylogii autorstwa E. L. James właśnie zagościła na ekranach polskich kin. Termin premiery pokrywa się już tradycyjnie z Walentynkami. Trzy lata z rzędu można było spokojnie oczekiwać, że święto zakochanych będzie okazją, żeby raz jeszcze odwiedzić tajemniczego pana Greya i jego pokój rozkoszy.,

Recenzja

„Czarna Pantera”: Na cześć uciśnionych

„Czarna Pantera”: Na cześć uciśnionych

, Zawsze, gdy wydaje się, że wytwórni Marvel kończą się pomysły na kolejne historie, zaskakuje ona czymś zupełnie nowym. Tak jak po „Thorze: Mrocznym świecie” pojawili się „Strażnicy galaktyki”, tak po (nomen omen) „Thorze: Ragnaroku” na ekrany trafia „Czarna Pantera”. Film Ryana Cooglera to jedna z największych niespodzianek w historii studia – taktowny hołd poświęcony czarnoskórej społeczności, dotąd skutecznie pomijanej w kinie superbohaterskim, a jednocześnie świetne kino rozrywkowe, które spodoba się dotychczasowym fanom.,

Recenzja

„Nić widmo”: Zszyci ze sobą

„Nić widmo”: Zszyci ze sobą

, Wielka Brytania, lata pięćdziesiąte. Reynolds Woodcock (Daniel Day-Lewis) jest słynnym projektantem mody, który świadczy usługi przedstawicielkom międzynarodowej socjety. Alma (Vicky Krieps) to kelnerka, dziewczyna z ludu, pozbawiona majątku i osiągnięć. Ich romans, zawiązany nad obfitym śniadaniem, rozpoczyna historię jak z bajki. Słodyczy romantycznych uniesień towarzyszy jednak dziwny, toksyczny posmak.,

Recenzja