„Ciemno, prawie noc”: Obiecanki cacanki

„Ciemno, prawie noc”: Obiecanki cacanki

, „Ciemno, prawie noc” Borysa Lankosza to zbiór porażek, potknięć, niespełnionych oczekiwań, a do tego zabawa z gatunkiem pogrążona w fatalnych skutkach. Polem tej katastrofy jest przykro przestrzelona adaptacja powieści, która doczekała się Nagrody Nike.,

Recenzja

„Kobiety mafii 2”: Baby z ferajny

„Kobiety mafii 2”: Baby z ferajny

, To się doczekaliśmy. „Kobiety mafii” powróciły i dalej nie przebierają w środkach, aby udowodnić światu, również temu przestępczemu, że to one nim rządzą. O ile pierwszy rozdział naszych dziewczyn z ferajny był nawet poukładanym, posiadającym w sobie ślad scenariusza filmem, to już druga odsłona pokazuje twórczość naszego rodzimego „enfant terrible” kina gatunkowego w zdecydowanie jego gorszej wersji.,

Recenzja

„Glass”: (Nie)zniszczalni

„Glass”: (Nie)zniszczalni

, Gdyby wytwórnię 20th Century Fox zamiast Disneya przejął Warner Bros., przynajmniej dwóch z trzech zmutowanych bohaterów “Glass” mogłoby zasilić szeregi słynnego „legionu samobójców”. Bezwzględni i nieobliczalni superbohaterowie z nowego filmu M. Nighta Shyamalana zdecydowanie bardziej przystają do mrocznego kinowego świata DC, niż do kolorowego uniwersum Marvela. Reżyser ma jednak jeszcze inny pomysł – zamiast wrzucać swoich „avengersów” w karton z nadrukiem konkretnego wydawcy, on z komiksów stroi sobie żarty…,

Recenzja

„Creed II”: Przepraszam, czy tu biją?

„Creed II”: Przepraszam, czy tu biją?

, Adonis Creed powraca, żeby stoczyć na naszych oczach kilka spektakularnych walk. Tylko część z nich odbywa się na ringu. Najważniejsze, czyli walki z życiem i własnymi słabościami, rozgrywają się daleko poza nim.,

Recenzja

„Nieposłuszne”: O wolnej woli

„Nieposłuszne”: O wolnej woli

, Film Sebastiána Lelio zaczyna się i kończy wygłaszanymi przez różne osoby przemowami na temat wolnej woli. Za pierwszym razem zostaje ona przedstawiona jako coś przede wszystkim niebezpiecznego, a za drugim – jako wielki, piękny dar. W „Nieposłusznych” wszelkie konflikty biorą się właśnie z różnic w postrzeganiu i korzystaniu z wolności wyboru, którą dano rodzajowi ludzkiemu.,

Recenzja

„Whitney”: Wnikliwy portret megagwiazdy

„Whitney”: Wnikliwy portret megagwiazdy

, Taki film powinien powstać jeszcze w 2012 roku, najdalej kilka miesięcy po tym, jak w lutym tamtego roku zmarła Whitney Houston, bohaterka tego pasjonującego i rzetelnego dokumentu.,

Recenzja

„Na głęboką wodę”: Skok na główkę

„Na głęboką wodę”: Skok na główkę

, Brytyjczyk Donald Crowhurst – postać mająca jak najbardziej rzeczywisty odpowiednik – decyduje się wziąć udział w regatach dookoła świata. Jest jedynie żeglarzem amatorem, ale hołubi przekonanie o swoim potencjale. Dlatego, chcąc zdobyć potrzebne fundusze, zastawia dom, w którym mieszka wraz z żoną i dziećmi. Do odważnych świat należy, prawda?,

Recenzja

„Jurassic World: Upadłe królestwo”: Na wymarciu

„Jurassic World: Upadłe królestwo”: Na wymarciu

, Gdyby dinozaury z „Jurassic World” nauczyły się mówić, pierwsze wypowiedziane przez nie zdanie brzmiałoby zapewne: „dajcie nam już wszyscy święty spokój”. Niestety, choć prehistoryczne gady w „Upadłym królestwie” ulegają kolejnym genetycznym modyfikacjom, o umiejętności mówienia wciąż nikt nie pomyślał… Być może dlatego piąta odsłona kultowej serii ma w sobie więcej z wyciskacza pieniędzy w postaci „Transformersów” Michaela Baya niż z oryginalnego „Parku Jurajskiego”. John Hammond nie byłby zadowolony.,

Recenzja

„Thelma”: Siostra Carrie

„Thelma”: Siostra Carrie

, „Thelma” jest siostrą „Carrie”. Podobnie jak klasyczny horror Briana De Palmy, film Joachima Triera opowiada o posiadającej parapsychiczne zdolności dziewczynie, dla której młodość przebiega trochę bardziej burzliwie niż w przypadku innych ludzi.,

Recenzja

​”The House That Jack Built”: Zarozumiałość Larsa von Triera

​”The House That Jack Built”: Zarozumiałość Larsa von Triera

, Najnowszy film Larsa von Triera podzielił widownię. Ale nie mówimy tu o klasycznym podziale na zwolenników i przeciwników, fanów i antyfanów, tylko na tych, którzy mówią o arcydziele, i tych, którzy nazywają „The House That Jack Bulit” „patologicznym filmem psychopaty”, bo i takie opinie się pojawiają. Lars von Trier dzieli, by rządzić?,

Recenzja