„Pewnego razu… w Hollywood”: Kino, moja miłość

„Pewnego razu… w Hollywood”: Kino, moja miłość

, Dokładnie ćwierć wieku temu, w maju 1994, Quentin Tarantino zaprezentował światu „Pulp Fiction” i odebrał Złotą Palmę w canneńskim Teatrze Lumiere. Gdy po latach wraca na najważniejszy festiwal filmowy świata, nie obchodzi rocznicy ani uroczyście, ani hucznie. Pierwszego dnia, zaraz po wylądowaniu, pojawił się na premierze nowego filmu Yinan Diao. Kolejne podobno spędził w swojej Narni – na sali kinowej, pochłonięty tym, co przywieźli koledzy. Tarantino nie przyleciał do Cannes, by rywalizować o uwagę czy indywidualne nagrody. Zrobił to z…,

Recenzja

Wprost z Cannes! „Rocketman”: I’m still standing

Wprost z Cannes! „Rocketman”: I’m still standing

, Nie bez sentymentu oglądałem w Cannes film „Rocketman”, opowiadający o życiu i karierze Eltona Johna. Kilka lat temu, jako członek ekipy technicznej, miałem okazję pracować przy jego koncercie w Polsce. Wszystko, co działo się za kulisami przechodziło najśmielsze wyobrażenia. Backstage był miejscem uświęconym – ludzie od kostiumów, makijażu, choreografii, scenografii oraz setki innych osób zaangażowanych w to wydarzenie, uczestniczyło w magicznym rytuale. Dziś emocje odżyły, a to za sprawą filmu, który rzucił canneńską publiczność na kolana.,

Recenzja

„Ciemno, prawie noc”: Obiecanki cacanki

„Ciemno, prawie noc”: Obiecanki cacanki

, „Ciemno, prawie noc” Borysa Lankosza to zbiór porażek, potknięć, niespełnionych oczekiwań, a do tego zabawa z gatunkiem pogrążona w fatalnych skutkach. Polem tej katastrofy jest przykro przestrzelona adaptacja powieści, która doczekała się Nagrody Nike.,

Recenzja

„Kobiety mafii 2”: Baby z ferajny

„Kobiety mafii 2”: Baby z ferajny

, To się doczekaliśmy. „Kobiety mafii” powróciły i dalej nie przebierają w środkach, aby udowodnić światu, również temu przestępczemu, że to one nim rządzą. O ile pierwszy rozdział naszych dziewczyn z ferajny był nawet poukładanym, posiadającym w sobie ślad scenariusza filmem, to już druga odsłona pokazuje twórczość naszego rodzimego „enfant terrible” kina gatunkowego w zdecydowanie jego gorszej wersji.,

Recenzja

„Glass”: (Nie)zniszczalni

„Glass”: (Nie)zniszczalni

, Gdyby wytwórnię 20th Century Fox zamiast Disneya przejął Warner Bros., przynajmniej dwóch z trzech zmutowanych bohaterów “Glass” mogłoby zasilić szeregi słynnego „legionu samobójców”. Bezwzględni i nieobliczalni superbohaterowie z nowego filmu M. Nighta Shyamalana zdecydowanie bardziej przystają do mrocznego kinowego świata DC, niż do kolorowego uniwersum Marvela. Reżyser ma jednak jeszcze inny pomysł – zamiast wrzucać swoich „avengersów” w karton z nadrukiem konkretnego wydawcy, on z komiksów stroi sobie żarty…,

Recenzja

„Creed II”: Przepraszam, czy tu biją?

„Creed II”: Przepraszam, czy tu biją?

, Adonis Creed powraca, żeby stoczyć na naszych oczach kilka spektakularnych walk. Tylko część z nich odbywa się na ringu. Najważniejsze, czyli walki z życiem i własnymi słabościami, rozgrywają się daleko poza nim.,

Recenzja

„Nieposłuszne”: O wolnej woli

„Nieposłuszne”: O wolnej woli

, Film Sebastiána Lelio zaczyna się i kończy wygłaszanymi przez różne osoby przemowami na temat wolnej woli. Za pierwszym razem zostaje ona przedstawiona jako coś przede wszystkim niebezpiecznego, a za drugim – jako wielki, piękny dar. W „Nieposłusznych” wszelkie konflikty biorą się właśnie z różnic w postrzeganiu i korzystaniu z wolności wyboru, którą dano rodzajowi ludzkiemu.,

Recenzja

„Whitney”: Wnikliwy portret megagwiazdy

„Whitney”: Wnikliwy portret megagwiazdy

, Taki film powinien powstać jeszcze w 2012 roku, najdalej kilka miesięcy po tym, jak w lutym tamtego roku zmarła Whitney Houston, bohaterka tego pasjonującego i rzetelnego dokumentu.,

Recenzja

„Na głęboką wodę”: Skok na główkę

„Na głęboką wodę”: Skok na główkę

, Brytyjczyk Donald Crowhurst – postać mająca jak najbardziej rzeczywisty odpowiednik – decyduje się wziąć udział w regatach dookoła świata. Jest jedynie żeglarzem amatorem, ale hołubi przekonanie o swoim potencjale. Dlatego, chcąc zdobyć potrzebne fundusze, zastawia dom, w którym mieszka wraz z żoną i dziećmi. Do odważnych świat należy, prawda?,

Recenzja

„Jurassic World: Upadłe królestwo”: Na wymarciu

„Jurassic World: Upadłe królestwo”: Na wymarciu

, Gdyby dinozaury z „Jurassic World” nauczyły się mówić, pierwsze wypowiedziane przez nie zdanie brzmiałoby zapewne: „dajcie nam już wszyscy święty spokój”. Niestety, choć prehistoryczne gady w „Upadłym królestwie” ulegają kolejnym genetycznym modyfikacjom, o umiejętności mówienia wciąż nikt nie pomyślał… Być może dlatego piąta odsłona kultowej serii ma w sobie więcej z wyciskacza pieniędzy w postaci „Transformersów” Michaela Baya niż z oryginalnego „Parku Jurajskiego”. John Hammond nie byłby zadowolony.,

Recenzja