„Niemiłość”: To tylko koniec świata

„Niemiłość”: To tylko koniec świata

, Kilka dni temu ogłoszono nominacje do Oscarów. Andriej Zwiagincew po raz drugi ma szansę otrzymać statuetkę Amerykańskiej Akademii Filmowej. Po politycznym “Lewiatanie” rosyjski reżyser zaprezentował film dużo bardziej społeczny. “Niemiłość” to metafora naszych czasów, brutalny obraz o tym, że straciliśmy sens. ,

Recenzja

​”Wszystkie pieniądze świata”: Sknerus

​”Wszystkie pieniądze świata”: Sknerus

, W najnowszym filmie Ridleya Scotta pojawia się cała plejada mniejszych i większych kryminalistów, ale najbardziej złowrogim ze wszystkich bohaterów pozostaje przedsiębiorca J. Paul Getty (Christopher Plummer), bogacz nad bogaczami i cynik do piątej potęgi, facet, przy którym Ebenezer Scrooge z „Opowieści wigilijnej” wygląda jak święty Franciszek z Asyżu.,

Recenzja

„Podatek od miłości”: Ja się zauroczyłem

„Podatek od miłości”: Ja się zauroczyłem

, Z polskimi komediami romantycznymi jest trochę jak z kinem Jean-Claude’a Van Damme’a. Filmy z dziarskim Belgiem mają sporo wad (chociażby kunszt aktorski gwiazdora). Jedni omijają każdą nową pozycję w jego filmografii szerokim łukiem, inni natomiast nie pogardzą nim w ramach kina rozluźniającego. Ale Van Damme’owi zdarza się od czasu do czasu „Nieuchwytny cel” czy „JCVD”, przy których nawet jego najbardziej zaciekli antyfani muszą przyznać, że „jak gościa nie lubię, to ten szpagat był epicki”. Mniej więcej tak wygląda moja historia z…,

Recenzja

„Pomniejszenie”: Małe wielkie kino

„Pomniejszenie”: Małe wielkie kino

, Alexander Payne potrafi sprawiać niespodzianki. Wielki realista współczesnego amerykańskiego kina porwał się tym razem na powiastkę filozoficzną, flirtującą z konwencją science-fiction. Zaskakująca wolta spotkała się z niezrozumieniem dużej części krytyki, która po premierowych pokazach na festiwalu w Wenecji uznała film za rozczarowanie. Z dzisiejszej perspektywy reakcja ta wydaje się zdecydowanie zbyt pochopna. Payne pozostał przecież wierny autorskiej logice, opartej na przewrotności i wyczuciu ironii. Trudno o innego reżysera, który…,

Recenzja

„Na mlecznej drodze”: Przebrzmiałe tony Kusturicy

„Na mlecznej drodze”: Przebrzmiałe tony Kusturicy

, Po wielu latach powraca do kin Emir Kusturica. Niestety jest to powrót dość rozczarowujący. Bośniacki reżyser splata ze sobą znane tony, dźwięki, style, lecz ów kolaż staje się jedynie wydmuszką. „Na mlecznej drodze” brak siły filmów „Underground” czy „Czarny kot, biały kot”.,

Recenzja

„Paddington 2”: Poza prawem

„Paddington 2”: Poza prawem

, Żywiołem Paddingtona Browna jest chaos. Ów niedźwiadek łączy w sobie tendencję do pakowania się w kłopoty i dar wychodzenia z nich bez większego szwanku.,

Recenzja

„Kształt wody”: MIłość nie wybiera

„Kształt wody”: MIłość nie wybiera

, Tak zmysłowy romans między niemową, a potworem mógł narodzić się tylko w głowie Guillermo del Toro. Twórca „Kręgosłupa diabła” w „Kształcie wody” ponownie bierze na warsztat zestaw swoich ulubionych motywów, jak wyobcowanie, traumatyczne wspomnienia i magiczny realizm, lecz łączy je w najbardziej nieprzewidywalny z dotychczasowych sposobów. Efekt to mieszanka baśni, thrillera, komedii i melodramatu, która jak nic innego pokazuje, dlaczego Hollywood zaczęliśmy określać mianem „fabryki snów”.,

Recenzja